Troszkę mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że nic nie tworzyłam. Było całkiem odwrotnie, non stop powstaje coś nowego tylko brak czasu żeby to obfocić w tworzyć posty. Rano nie mam czasu, a wieczorem jak wracam z pracy człowiek jest tak padnięty, że nic mu się już nie chce.
Ale dzisiaj udało mi się trochę siebie zmotywować, żeby Wam pokazać co zrobiłam w ostatni weekend :) I oczywiście będzie to moje ukochane origami :D Modułów poskładanych mam w domu multum, już nawet nie mam gdzie ich trzymać (składam je przy każdej nadarzającej się okazji), wiec musiałam je jakoś zagospodarować.
I oto co z tego wyszło:
Na pierwszy rzut idzie Kłapouchy :)
Kłapouszka już kiedyś robiłam, na początku swojej kariery origami. A że teraz udało mi się dorwać idealny papier do niego to zrobiłam sobie nowego :)
A drugą rzeczą jest....
Autko wyścigowe :)
Miało być czarno-białe i mam nadzieję, że nowej właścicielce się spodoba. Mnie urzekło. Jak je robiłam to podchodziłam do takiego połączenia bardzo sceptycznie, ale efekt końcowy przerósł moje oczekiwania i autko wygląda niczego sobie :)
Już niedługo pokażę coś nowego :) I chyba znowu z origami :)
No chyba rzeczywiście jak ten świstak tylko siedzę i zwijam te karteczki :)
Miłego tygodnia :)






