U Inki można cały rok robić karteczki bożonarodzeniowe. Brałam u niej udział w zabawie w lutym i styczniu, a później jakoś czasu brakło, ale teraz temat wyzwania mi podpasował i miałam trochę czasu, więc wyszykowałam karteczkę.
W maju Inka zażyczyła sobie żebyśmy zrobiły kartkę w innej technice niż dotychczas. I bardzo mi się ten pomysł spodobał. Zawsze podziwiałam karteczki wykonane przez Dziewczyny za pomocą haftu krzyżykowego. I dlatego postanowiłam, że się zmobilizuję i wykonam karteczkę w krzyżykach.
W sklepie mieli tylko taką rzadką kanwę, ale pomyślałam sobie, że taka będzie najlepsza jak na pierwszy raz. Mulinę miałam w domu, to wybrałam jeszcze obrazek (stąd) i zabrałam się z wyszywanie. I nie ukrywam, że jest to robota dość żmudna, a jeszcze jak zaczęłam wyszywać to niektóre krzyżyki mi się zagubiły i na samym końcu musiałam je uzupełniać.
Zbliżenie haftu:
I przez tą kanwę karteczka wyszła dość sporych rozmiarów :) Ale już zakupiłam sobie trochę gęściejszą i mam nadzieję, że następna kartka - a na pewno powstanie - będzie "normalniejszych" rozmiarów :)
Hafcik wstawiłam w okienko w kartce, podobnie jak robi nasza Anulka :)
Mam nadzieję, że Dziewczyny haftujące nie dopatrzą się tam żadnych niedociągnięć :)
Miłego dnia :)
Mam nadzieję, że Dziewczyny haftujące nie dopatrzą się tam żadnych niedociągnięć :)
Miłego dnia :)
